O światłach... w nocy.
![]() |
| Źródło: www.pexels.com |
Post ma być O ŚWIATŁACH, dniu, nocy i gwiazdach
Dobry kierowca intuicyjnie wie kiedy włączyć światła. Deszcz, ciemność, tunel... Jak mam wątpliwości, czy włączyć światła ręcznie (mam automat, całkiem sprawnie działający, ale o tym może później), odpowiadam sobie na pytanie, czy te auta wokół mnie byłyby lepiej widoczne, gdyby miały włączone światła. To samo jeśli chodzi o wyłączanie świateł (choć tego nie robię, jak już wspomniałem - mam automat) - czy po wyłączeniu świateł auta wokół byłyby gorzej widoczne? Generalnie cała rzecz w tym, żeby używać świateł z sensem, choć lepiej świecić bez sensu, niż nie świecić, gdy trzeba.
Ale jak to już powszechnie wiadomo - trudno liczyć na rozsądek i przepisy muszą być... i słusznie. Więc przejdźmy do przepisów. Nie będę ich cytował, każdy może sobie znajdzie sam. Nawet lepiej samemu znaleźć - lepiej i na dłużej się zapamięta.
ŚWIECIMY GDY JEST CIEMNO
Na początek sprawa prosta - świecimy jak jest ciemno i o tym mówią przepisy. Chodzi mi o przepis, który mówi o korzystaniu ze świateł mijania od zmierzchu do świtu. Ale to nie takie proste. Byłoby, gdyby było wiadomo, co to dokładnie jest ten zmierzch i świt.
Zarówno zmierzch, jak i świt mają różne definicje i dookreślenia w zależności od tego, czego dotyczą.
Wyróżnia się 3 rodzaje:
Wyróżnia się 3 rodzaje:
- astronomiczny
- żeglarski
- cywilny
Nie ma sensu opisywać oddzielnie świtu i zmierzchu, bo w całym tym filozofowaniu chodzi o okres od zmierzchu do świtu, czyli... noc.
Czym zatem różnią się te momenty?
Nie będę tutaj robił wykładu z matematyki, geometrii, astronomii itd. tylko wyjaśnię jak dzieciom. I bez urazy, ja sam też w ten sposób zapamiętałem i jest to wtedy dość łatwe, w przeciwieństwie do zapamiętywania kątów, które i tak nic laikowi nie powiedzą.
NOC ASTRONOMICZNA
Astronom obserwuje gwiazdy. Żeby móc to robić potrzebuje kompletnej ciemności. To właśnie dlatego obserwatoria są z daleka od dużych miast, wysoko w górach. Ale też dlatego obserwacje prowadzi się... w nocy, a jakże. Dlatego warto zapamiętać, że noc astronomiczna to czas, kiedy jest całkiem ciemno i wyraźnie widać gwiazdy. Oczywiście domyślacie się już, że to trochę za późno (zmierzch astronomiczny) żeby włączyć światła i za wcześnie (świt astronomiczny) żeby je wyłączyć. Trzeba je włączyć o wiele wcześniej. Kiedy?
NOC ŻEGLARSKA
Żeglarze dziś gapią się w GPS (niemal tak, jak kierowcy, z tą różnicą, że nie wpadną przez to do rowu albo nie uderzą w drzewo), ale kiedyś korzystali z innych metod. Generalnie w dawnych czasach, wiecie, "przed Kolumbem" pływano wzdłuż brzegu, dopiero z czasem zaczęto nawigować według gwiazd. I tu jest odpowiedź na pytanie co to jest noc żeglarska. Otóż noc żeglarska jest wtedy, gdy jeszcze nie jest całkiem ciemno (noc astronomiczna), więc można nawigować po obiektach, które widać na brzegu (a właściwie tylko po zarysie tych obiektów), ale już można patrzeć w gwiazdy. To taki okres przejściowy między wieczorem, a nocą. Z punktu widzenia kierowcy to też już trochę późno na zastanawianie się czy włączyć światłą. Kiedy zatem?
NOC CYWILNA (tak, to ta dla kierowców)
Moim zdaniem to właśnie te definicje obwiązują kierowców - zmierzch i świt cywilny. Jak go rozpoznać? Generalnie rzecz ujmując - jeśli po zachodzie słońca (lub przed wschodem) jest na tyle jasno, żeby móc czytać, wykonywać normalne czynności bez użycia zewnętrznych źródeł światła - jest to zmierzch cywilny. To jest ten czas, kiedy trzeba światła włączyć żeby nie przegapić momentu, kiedy przejdzie w zmierzch żeglarski. Masz na to od 30 do 45 minut. Od czego zależy ile trwa? Tu trzeba wrócić na geografię i to dość zaawansowaną, bo liczy się zarówno pora roku, jak i szerokość geograficzna.
TROCHĘ GEOGRAFII
Powyżej napomknąłem o geografii... Więc krótko - kilka słów wyjaśnienia. Skupmy się na Polsce. Nie wszędzie każda z powyższych pór występuje. Na przykład w lecie w Gdańsku de facto nie ma nocy astronomicznej, bo nigdy nie jest dostatecznie ciemno. Długość tych faz (pór dnia) też jest różna. Wynika to z faktu, że w zależności od szerokości geograficznej (czyli tego czy jesteśmy bardziej na północ, czy na południe) Słońce zachodzi pod różnym kątem. Jeśli podróżujecie po świecie, to zapewne zauważyliście, że gdzieś blisko równika zachód słońca trwa "5 minut", plum i słońce znika w morzu, natomiast w Skandynawii zachodzi, zachodzi i zajść nie może. Te różnice, choć mniej wyraźne, są też Polsce. Zmierzch w Przemyślu będzie znacznie krótszy niż w Gdańsku czy Szczecinie.
Dla osób zainteresowanych mam ciekawy link: http://dateandtime.info
Na tej stronie można praktycznie dla każdego miejsca na Ziemi znaleźć długości dnia, czasy wspomnianych pór, wschody słońca, zachody, zmiany, różnice. Generalnie przeciekawa strona. Również można sobie tam policzyć co będzie, jeśli zrezygnujemy ze zmian czasu - co ostatnio jest tematem dość żywym w dyskusjach, albo był kilka miesięcy temu. Warto dodać do ulubionych.
SŁOWO NA KONIEC
Podzielę się z Wami słowami, prostymi, acz treściwymi, mojego taty na temat jazdy w nocy:
"W NOCY TO SIĘ ŚPI" - i tego się trzymam. Jak nie trzeba, to nie jadę w nocy. Wolę dłużej, wolę większy ruch, wolę słońce i upał, bo jestem człowiekiem, a człowiek prowadzi dzienny tryb życia.
SŁOWO NA KONIEC
Podzielę się z Wami słowami, prostymi, acz treściwymi, mojego taty na temat jazdy w nocy:
"W NOCY TO SIĘ ŚPI" - i tego się trzymam. Jak nie trzeba, to nie jadę w nocy. Wolę dłużej, wolę większy ruch, wolę słońce i upał, bo jestem człowiekiem, a człowiek prowadzi dzienny tryb życia.
KM


Przeczytałam płynnie, ze zrozumieniem i tekst mnie zaciekawił. Może nie będę oryginalna, ale nieraz zastanawiałam się kiedy te światła zmienić z dziennych na te drugie he he :) Słońce już za horyzontem, a tu jasno i jasno.
OdpowiedzUsuńOstatnio jadąc moją stałą, górską trasą zabawiałam się we włączanie i wyłączanie, bo będąc na dnie doliny byłam już po zachodzie słońca, ale za kilka minut wyjechałam na górę i musiałam opuszczać osłony przeciwsłoneczne :)
To tyle, bo to nie mój blog. Gratuluję pomysłu. Życzę ciekawych opinii i komentarzy ,i nade wszystko, pozbawionych treści napastliwych.
Dziękuję za komentarz. Cieszy mnie, że komuś moje pisanie się przydało. Miałem sporą przerwę w pisaniu, postaram się coś regularnie wrzucać. Jeszcze raz dziękuję za dobre słowo.
Usuń